Dmuchawce, latawce, wiatr...


Od razu przypomniała mi się piosenka z dzieciństwa... :)
My latawców co prawda nie mamy (jeszcze), ale znaleźliśmy polanę na której było bardzo dużo dmuchawców. A Marysia gdy tylko odkryła, jaka może być fajna zabawa tymi puszystymi kulkami, nie mogła się nacieszyć. Co oczywiście możecie zobaczyć na naszych fotkach :)













No właśnie - fotki - dobrze, że jest ich aż tyle, inaczej co ja bym robiła... 
Nie ma Cię chwilowo słoneczko z nami, bo wyjechałaś na swoje pierwsze dłuższe wakacje do dziadków. Oczywiście takich polan i dmuchawców tam Ci pewnie nie brakuje, jak i mnóstwo innych atrakcji... :)






Ach, Marysia jest u dziadków, a mama zamiast cieszyć się, że wreszcie porządek w domu, nikt się nie domaga picia, jedzenia, ani wymyślania kolejnych zabaw - nagle czuje dziwną pustkę... A przecież nie raz marzyła o takich chwilach... i chyba faktycznie o krótkie chwile chodziło... :) No ale cóż, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wkrótce i mama również pojedzie na wakacje do "dziadków" i znów będzie mogła uściskać i wycałować swoją Marysieńkę :)





A u nas przygotowania w pełni: kołyska już skręcona, mieszkanie jako tako ogarnięte, Marysia wyjechała, a mamie pozostało tylko czekać... Czekać na naszego nowego członka rodziny...
Trzymajcie kciuki za nasz szybki powrót...

Podobne wpisy

0 komentarze:

Prześlij komentarz