Zaczynamy zabawę w fryzjera :)


Mama przewidywała, że mając córeczkę będzie kiedyś musiała rozpocząć zabawę, a właściwie naukę w fryzjera. Oczywiście nie chodzi tu o żadne obcinanie czy profesjonalne modelowanie, bo do tego trzeba posiadać jakiekolwiek umiejętności (których u mnie niestety całkowicie brak) :) Ale o zwykłe upinanie delikatnych włosków Marysi, tak żeby nie przeszkadzały i nie wchodziły do oczu, a żeby Marysia wyglądała przy tym w miarę ładnie. 
Tylko jak to zrobić? Kiedy Marysia jest bardzo, ale to bardzo energicznym dzieckiem i ciężko jest mi ją skłonić, żeby usiedziała nieruchomo chociaż przez chwilę. Do tego jej włoski mimo, że już nie są krótkie to jednak jeszcze trudno je upiąć i zawsze coś "wychodzi" z upiętego kuca. No cóż, póki co nasze pierwsze próby zabawy w fryzjera zakończyły się dwoma prostymi kucykami, które możecie pooglądać na naszych fotkach :) 








A ja już szukam i przeglądam w internecie różne zdjęcia i filmiki wymyślnych fryzur, jakie można małym dziewczynkom zafundować :) Teraz kwestia długich ćwiczeń i miejmy nadzieje efekty za jakiś czas będziecie mogli podziwiać :) Może z czasem będę mogła również coś doradzić i podzielić się swoją zdobytą wiedzą na ten temat :) Jak to mówią: trening czyni mistrza :D





















To ja lecę na początek poćwiczyć "dobieranego", a Was zapraszam do oglądania naszych dziewczyn: Marysię i Elę, które znów w podobnym stylu postanowiły Wam się zaprezentować :) Miłego oglądania :)












Podobne wpisy

0 komentarze:

Prześlij komentarz