Bańkę łap, bańkę łap


Wszyscy, którzy śledzą nas na naszym blogu od jakiegoś czasu  - wiedzą, jak bardzo lubię wymyślać dla Marysi różne formy spędzania czasu. Jak bardzo lubię zabierać ją w różne miejsca, żeby się nie nudziła i za każdym razem miała możliwość zobaczenia, spróbowania, nauczenia się czegoś nowego...

Mając dwulatkę w domu, trudno jest usiedzieć calutki dzień w czterech ścianach. Nadmiar energii, który taka dwulatka posiada, koniecznie musi być gdzieś uwolniony. W przeciwnym razie nasze dziecko może być marudne, rozdrażnione. A wiadomo, kiedy nasze dziecko jest marudne, to i my mamy zmarnowany dzień. Jak więc uatrakcyjnić czas takim maluchom i przy okazji samemu dobrze się bawić? Pamiętacie pewnie jedną z najlepszych zabaw z dzieciństwa, jaką było puszczanie baniek, prawda?

Tak - bańki mydlane :) To niesamowite, że ta popularna zabawa mimo upływającego czasu nadal jest tak lubiana przez dzieciaki. A, że bańki mydlane może puszczać każdy, nie ważne ile ma lat, tylko zachęca do jak najczęstszego przebywania na zewnątrz, na świeżym powietrzu.
Bańki mydlane, to również jeden ze sposobów zabawy, który fajnie się sprawdza na naszej Marysi. Może nie zajmie ją zabawą przez calutki dzień, ale z pewnością skupi jej uwagę na dłuższą chwilę :)

Bańki mydlane, możemy kupić w każdym sklepie z zabawkami, kioskach czy działach dziecięcych. Możemy również samodzielnie przygotować z płynu do naczyń, który zapewne każdy w domu posiada. Choć znaleźć przepis na dobre bańki mydlane nie jest łatwo, poniżej podaję dwa sposoby:

  • 1l ciepłej wody + 2 łyżki płynu do naczyń + 1 łyżka cukru pudru
  • 1l ciepłej wody + 2 łyżki płynu do naczyń + 1 łyżka gliceryny (znalazłam w aptece za 4zł)

 Jeśli macie jeszcze jakieś sprawdzone przepisy na piękne, kolorowe kulki, które beztrosko lecą w nieznane - poproszę :)




















Podobne wpisy

0 komentarze:

Prześlij komentarz